Ohydny polakożerca pluje nienawiścią

Temat: Wasze osiemnastki
Witam!No więc po kolei o osiemnastce mojej i serdecznego kumpla, bo robilismy
ja wspólnie:
1. miejsce to była podmiejska remiza strażacka, specjalnego wystroju nie byo bo
tydzień wczesniej odbywało się tam jakieś weselicho, więc zostawilismy
dekoracje wraz z napisem Szczęść Boże Młodej Parze
2. na imprezie było sporo ludzi, bo i miejsca dużo, nie pamietam dokładnie ale
lekko licząc to było chyba z 70 osób, znaczna część to wspólni znajomi;
zapraszalismy ich osobiście, wydrukowalismy takie śmieszne zaproszenia, razem z
miejscem spotkania i godzina odjazdu autobusu z centrum (zabawnie to wyglądało
potem- jak jakś wycieczka, zbiórka o ustalonej porze itp.)
3. impreza nie kosztowała nas zbyt wiele, gdyż salę mieliśmy za darmo po
znajomości, jedyne co, to wydatek na piwo, pączki i drobne przegryzki,
żadnego jedzenia typu ciepłe dania nie było z racji dużej ilości osób i tu od
razu odp. na punkt 4, nasze mamy upiekły ogromny tort, który pokrojony został
uroczyście o północy tuz po tradycyjnym pasowaniu i podrzucaniu
5. w sumie to się nie zabezpieczalismy specjalnie, w okolicy jest komisariat
ale chipsy zostały uprzedzone lojalnie o osiemnastce, ale i tak nie było
potrzeby interwencji
6. alkohol kupiony przez nas to było kilka zgrzewek piwa i beczka piwka
sprezentowana przez kilku znajomych, oprócz tego goście zaopatrzeni byłi w
indywidualne dopalacze, ze środków wspomagających było ziele ale w rozsądnych
ilościach nie zagrażających dobrej zabawie...
7. małym problemem okazało sie dwóch kolegów, którzy dość wcześnie sie
sformatowali, a że rosłe z nich chłopaki, to ciężko było ich usunąć w
bezpeiczne miejsce, nie rozrabiali jednka tylko potulnie zasnęli na zapleczu;
szkody- drewniana ława roztrzaskała się pod cięzarem kilkunastu osób, które
pozowały do zdjęcia, zamek w drzwiach do łazienki, który po imprzeie
naprawiliśmy, dekoracja sie uszkodziła ale to akurat nie był wielki problem;
poza tym to trochę sprzątania było juz po imprezie, ale wyznaczylismy "dyzury"
jeszcze przed cała zabawą i wszyscy wywiązali się z umowy bezbłędnie.
Drastycznych akcji typu bójka, kradzież, gwałt nie było; haftowało dwóch
wspomnianych kolegów, ale grzecznie na podwórku pod okiem swoich dziewczyn
8. muzyka to był ważny element zabawy, a że jeden z zaprzyjaźnionych kolegów od
lat wielu zajmuje się didżejowaniem (obecnie jest jednym z bardziej znanych
dzidżejów w Polsce, gra równiez w Niemczech i Holandii), to w ramach prezentu
zajął się oprawą muzyczną i fantastycznie to wyszło. Sprzęt miał swój,
stroboskopy i ultrafiolet oraz kolorofony przyniósł inny kolega.
9. co do rad, hmm, od mojej osiemnastki minęło juz 7 lat, byłam na wielu
podobnych imprezach, wydaje mi sie, że ludzie bawią sie teraz nieco inaczej;
moim zdaniem dobór gości jest ważny, im bliżsi znajomi tym lepiej, nalezy
uniknąć zapraszania osób typu 'kolega kolegi z bloku koleżanki' tylko po to, by
móc się potem pochwalić dużą imprezą. Dobór muzyki też jest istotny-wiemy z kim
się bawimy i przy czym najlepiej się bawimy, unikniemy w ten sposób sytuacji,
że połowa zaproszonych osób grzebie przy płytach i grymasi...Co do miejsca-
zależy kogo na co stać:zarówno zabawa w mieszkaniu jak i wypasionym klubie może
okazać się dobrym miejscem albo totalną klapą.
Nic więcej mi do głowy nie przychodzi w tym momencie. Ale wątek fajny,
powspominałam sobie trochę..
Pozdrawiam!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,78,15289245,15289245,Wasze_osiemnastki.html